Co sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi?

9
Co sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi?

Całkiem nie dawno pisałam Wam o tym, jak być szczęśliwym. Wydaje mi się jednak, że to dla niektórych wciąż za mało. Nasze szczęście tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Jeśli w to nie wierzycie to problem trzeba jeszcze uderzyć od drugiej strony, odpowiadając na pytanie: Co sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi?

 

To nie prawda, że szczęście jest tak samo dostępne jak wygrana w totka. Trafienie „6stki” może być zwykłym przypadkiem. Na nasz nastrój pracujemy jednak sami. Tak, właśnie tak, od samego rana, aż po wieczór. Dzień w dzień podejmujesz decyzje, które wpływają na Twój nastrój. Dlatego dziś odpowiemy sobie na pytanie: Co sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi?

Przed przygotowaniem tego wpisu, postanowiłam wypytać ludzi o ich sposób życia, podejścia do pewnych spraw oraz nastój w konkretnych sytuacjach. Na dość dużej grupie moich znajomych, udało mi się znaleźć pewną prawidłowość. Czas więc nad tym popracować!

Strach przed zmianami

W naszym życiu są sprawy z których nie jesteśmy zadowoleni. Często mamy świadomość, że zmiana jednego czynnika mogłaby wpłynąć na kolejne, a one na kolejne. Znam osoby, które nie cierpią swojej pracy. Mam znajomych, którzy źle czują się w swoich związkach, ludzi niezadowolonych z kierunków swoich studiów. Tak naprawdę każdy z nas, nawet w sobie znajdzie coś co mu się nie podoba. Większość z nas jednak zamiast coś z tym zrobić, bardzo boi się zmian. Czemu tak jest? Bo komfortowo czujemy się w znanym nam otoczeniu. Na myśl o zmianach pojawia się strach przed nowym. Strach, że nie uda nam się osiągnąć tego co chcemy. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że w przypadku błędu będziemy musieli wrócić gdzieś z podkulonym ogonem. W końcu nikt nie lubi przyznawać się do błędów. W tej chwili jednak warto zadać sobie pytanie czy lepiej tkwić w obecnym nastroju przez następne dni, tygodnie, lata, a może nawet do końca życia, czy zaryzykować i osiągnąć sukces.

Ciągłe zmartwienia

Dopiero zaczynamy nowy semestr na studiach, a już zaczynamy obawiać się tego czy zdamy sesję, która będzie dopiero za pół roku! Planując wakacje, zaczynamy się bać czy przypadkiem w tym czasie nie stanie się coś w domu. Znajoma para, kupiła mieszkanie, do którego będzie mogła wprowadzić się dopiero za rok, ale już teraz nie przesypiają nocy, zastanawiając się nad tym jakich będą mieli sąsiadów, czy uda im się zmieścić do salonu wymarzoną sofę, albo czy przez korki nie będą spóźniać się do pracy. Musimy uświadomić sobie, że są pewne rzeczy na które w danej chwili nie mamy kompletnie wpływu. Możemy opracować plan działania, który pozwoli nam zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu, ale nie zapominajmy, że pewnych rzeczy po prostu nie przeskoczymy! Jakimś cudem jesteśmy w tym miejscu gdzie jesteśmy, i na wiele nieplanowanych sytuacji, zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie.

Czekanie na lepszy moment

Wiele osób planuje na przykład rozpoczęcie treningów i zgubienie kilku zbędnych kilogramów. Jak to się zazwyczaj kończy? Tym, że zaczynamy od jutra, albo od poniedziałku. W skrajnych przypadkach po wielu próbach wyznaczamy sobie termin na nowy rok. Teraz zatrzymajmy się na chwilę. W czym nowy rok będzie lepszy niż ten? No właśnie… w niczym. Dlaczego więc nasze marzenia mają się oddalić o te kilka tygodni czy miesięcy? Przez ciągłe przekładanie, czujemy się tylko gorzej. Obwiniamy się, że znowu nam się nie udało czegoś zrobić. Właśnie dlatego ruszamy od już, a wszystkie inne czynności planujemy tak, aby wytrwać w postanowieniu. Nic nie zrobi się samo!

Kiedyś było łatwiej

Do tego dochodzi nam rozmyślanie jak to łatwiej było nam w liceum czy na początku studiów. Nie każdy musiał wtedy iść do pracy, a życie studenta dziennego wydawało się takie świetne. Zero zmartwień o rachunki i czy zdrowie dzieci. Jeśli wydaje Ci się, że kiedyś było lepiej, to tylko znak, że przestałeś dbać o to co robisz i z kim spędzasz czas. Tak samo dobrze możesz utrzymywać relacje ze znajomymi jako dorosły człowiek. Przy dobrej organizacji czasu, też uda nam się codziennie wieczorem wyjść na 30 minut pobiegać. Zamiast myśleć jak było teraz, postaraj się docenić to co masz teraz. Na przykład własne finanse i niezależność. Czy nie fajniej jest o wszystkim decydować samemu? Te pojedyncze decyzje mogą wpłynąć na to, że teraz może być nam znacznie lepiej niż kiedyś!

Niezdrowy tryb życia

Wydaje nam się, że skoro na ten moment nie mamy problemu z nadwagą czy chorobami to nigdy nas to nie spotka. Jeśli dziś jestem szczupła to po co mam iść na trening albo zjeść zdrowy obiad zamiast pizzy? Zdrowy tryb życia, czyli treningi i zdrowe odżywianie to przede wszystkim dobry podkład na przyszłość. To co jesz teraz, oraz Twoja ogólna sprawność fizyczna wróci do ciebie w przyszłości. Dbanie o zdrowie, dietę oraz o odpowiednią ilość wysiłku fizycznego, pozwoli nam poczuć się lepiej już teraz. Będziecie mieć satysfakcję z tego, że nie zmarnowaliście czasu i wyglądacie dobrze. Nawet jeśli nie czujecie tego teraz, zapewniam, że za kilka lat zobaczycie jakie były pozytywy dbania o siebie od dziś.

 

Już wiecie co sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi? Jeśli tak przygotuj swój plan na zmiany. Najważniejsze jest to, aby nie poddawać się już na pierwszym etapie wyścigu o szczęście. Nigdy nie będzie dobrego momentu, większej ilości czasu i dużej ilości pieniędzy. To wszystko to zwykłe wymówki, przez które nasze szczęście się oddala.

Nie bój się próbować, jeśli coś pójdzie nie po Twojej myśli zawsze możesz zmienić plan i spróbować od nowa!

 

  • Ja chciałabym wprowadzić w swoim życiu małe zmiany, przede wszystkich poprawić swój tryb życia na zdrowszy, ale pogoda mnie załamuje i nic mi się nie chce :/

    • Najważniejsze to przygotować plan i powoli wprowadzić go w życie. Słyszałam kiedyś, że przy naszej pogodzie i częstym braku słońca, warto zastąpić je blaskiem świec. Może na start jakiś trening przy świecach? Od razu poczujesz się lepiej 🙂

  • Moje ciągłe zamartwianie się to moje istne nieszczęście 🙁 Jestem bardzo wrażliwa i wszystko przeżywam podwójnie. Sama w szczęściu znajduję jakieś rozterki, bez sensu ;(

    • Niestety też tak mam, że wszystko trafia do mnie ze zdwojoną mocą, ale od pewnego czasu staram się do tego podchodzić inaczej. Dla własnego zdrowia 🙂

  • Często nawet jak już weźmiemy się za to co lubimy bo np. wyszliśmy ponad swoje obawy, możemy też czuć się nieszczęśliwi. Zwłaszcza gdy nie widać efektów. Człowiek nad czymś pracuje, lubi to a wyników brak. To rodzi frustrację i przywołuje myśli „a przecież miało być tak pięknie!”

  • Bardzo mi się podoba ten tekst. Odkąd kilka z wymienionych mielizn udało mi się ominąć, odważnie płynę do przodu, a wiatr zawsze dmie w żagle :).

  • Myślę, że to ludzie sami sobie wszystko komplikują na siłę 🙂 Najlepszy jest dystans, nawet w trudnych momentach w życiu 🙂

  • W „Kiedyś było łatwiej” chyba wkradł się mały błąd – „Zamiast myśleć jak było *teraz*, postaraj się docenić to co masz teraz.”. Chyba, że to ja coś źle zrozumiałam. 🙂
    Obecnie sama znajduje się w trudnej sytuacji, kilka punktów z stąd doskonale znam. Staram się jakoś podciągać, ale wciąż ciężko. Mam nadzieje, ze kiedyś wykopie się z tego dołka. Moim problemem tez jest ciągle zamartwianie, że coś nie wyjdzie, że nie pójdzie po mojej myśli, że coś tam.. Tak już mam od małego i nie potrafię tego w sobie zmienić.