Recenzja książki Clean Beauty – Przepisy na kosmetyki z lodówki

11

Nie ma co ukrywać, każdy z nas chciałby wyglądać jak najlepiej. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni coraz bardziej dbają o swój wygląd, często płacąc za to naprawdę wysoką cenę. Okazuje się jednak, że regularne wizyty w SPA wcale nie są najlepszym rozwiązaniem. Elsie Rutterford i Dominika Minarovic wychodzą temu naprzeciw i przekazują w nasze ręce książkę, która zawiera łatwe i szybkie przepisy na kosmetyki z naszej lodówki.

W swojej książce udowadniają, że aby pięknie wyglądać nie trzeba wcale wydawać majątku u kosmetyczki. Okazuje się, że domowe SPA może urządzić sobie dosłownie każdy. Naturalne kosmetyki są bardzo proste w przygotowaniu, nie zawierają sztucznych i niezdrowych składników, a często działają znacznie lepiej niż ich najdroższe kosmetyczne odpowiedniki.

O czym jest „Clean Beauty – Przepisy na kosmetyki z lodówki”?

Książka podzielona została na kilka rozdziałów, między innymi są to: włosy, ciało i twarz. Znalazł się też w niej rozdział przeznaczony dla osób, które nigdy nie miały do czynienia z naturalnymi kosmetykami. „ABC domowych kosmetyków” wprowadzi nas w świat naturalnej pielęgnacji. Dowiemy się jakie naczynia, akcesoria oraz składniki będą nam potrzebne do zabawy w „małego chemika” 😉. Autorki przygotowały też kompendium wiedzy na temat olejów, maseł, olejków eterycznych i hydrolatów.

Clean Beauty – Przepisy na kosmetyki z lodówki

Książka jest napisana w bardzo prosty sposób, idealnie nadaje się dla osób początkujących. Jednak osoby zaawansowane w tym temacie z pewnością znajdą w niej wiele ciekawostek, które będą mogły wprowadzić do swojej produkcji kosmetyków. Strony zdobią ciekawe, ale i minimalistyczne zdjęcia. Bardzo spodobały mi się też nietypowe tytuł przepisów, które pochodzą z powiedzeń, cytatów czy tekstów piosenek. Przykładowo „Baśka miała fajny biust” kryje w sobie przepis na krem do biustu. Autorki zadbały o każdą część ciała. Nie zapomniały też o naturalnych barwiących kosmetykach, takich jak: błyszczyki, bronzery czy róże do policzków. Na końcu znajduje się bardzo przydatny indeks składników i kuracji, który pomaga odnaleźć interesujące nas przepisy.

Do przygotowania wszystkich kosmetyków potrzebne są wyłącznie naturalne składniki. Nawet jeśli nie znajdziecie ich w swojej lodówce, to z pewnością w bardzo prosty sposób wiele z nich uda Wam się skompletować udając się do okolicznych sklepów czy na bazarek.

Podsumowując

„Clean Beauty – Przepisy na kosmetyki z lodówki” to idealna pozycja dla osób, które chciałby by spróbować sowich sił z naturalną pielęgnacją. Przepisy zawarte w książce pozwalają zorganizować sobie domowe SPA, które pomoże zadbać o całe ciało. Nauczyłam się z niej wielu rzeczy i z wielką przyjemnością będę do niej wracać.

Książkę możecie kupić na stronie wydawnictwa lub poszukać jej w księgarniach.

 

Dajcie znać czy próbowaliście już swoich sił w samodzielnym przygotowywaniu kosmetyków?