Recenzja książki Porwanie – Agnieszka Pietrzyk

8

Bardzo się cieszę, gdy na moją półkę z książkami do przeczytania trafiają pozycje autorów, z którymi nie miałam jeszcze do czynienia. Tak właśnie było w przypadku książki „Porwanie” Agnieszki Pietrzyk. Spotkałam się wcześniej z wieloma pozytywnymi opiniami dotyczącymi jej twórczości, ale sama nie mogłam wyrazić swojej opinii. Wszystko zmieniło się jednak za sprawą jednego pytania, które znalazłam na odwrocie jej książki.

„Czy zaryzykowałbyś życie własnego dziecka, aby uratować swoją firmę?”. Choć nie mam jeszcze dzieci odpowiedź na to pytanie jest dla mnie po prostu oczywista. Myślę, że każdy rodzic, którego znam też nie wahał by się z udzieleniem negatywnej odpowiedzi. Opis książki wskazywał jednak na odmienne zdanie głównego bohatera. Odłożyłam na bok inne pozycje, które dłużej czekały na swoją kolej i zabrałam się za czytanie Porwania.

O czym jest „Porwanie”?

Akcja książki toczy się w Elblągu. Poznajemy Seweryna, jego żonę Martę i ich dzieci: córeczkę Łucję oraz małego Tymka. Seweryn ma własną działalność, zajmuje się produkcją bram, ogrodzeń i furtek. Niestety firma zaczęła przynosić straty, a Seweryn ma coraz większe problemy finansowe. Największy problem polega jednak na tym, że tylko on pracuje na utrzymanie rodziny. Pieniądze na opłaty za firmę pożycza od matki. Sytuacja u jego brata wygląda za to zupełnie inaczej. Robert ma własny tartak i na brak pieniędzy z pewnością nie narzeka. Ma piękną żonę Ramirę, a do pełni szczęścia brakuje im tylko dzieci. Seweryn zdecydował, że nie chce pożyczać pieniędzy od brata, aby nie dowiedział się on o jego kłopotach finansowych.

Seweryn pewnego dnia znajduje na strychu zdjęcia swojej żony, które widzi po raz pierwszy. Jest pewny, że jego żona go zdradza. Pewnego dnia odwiedza go dawny kolega Maks, którego zna z akademika. Zaczynają się coraz częściej spotykać i więcej ze sobą rozmawiać. Seweryn dowiaduje się, że jego kolega żyje z pieniędzy z okupów. Dokonywać wyłudzeń pomaga mu jego siostra, która dzwoni do dziecka podając się na przykład za pracownika telefonii komórkowej i każe mu wyłączyć telefon na określony czas. W między czasie dzwoni do rodziców dziecka i żąda okupu, zazwyczaj nie są to wysokie kwoty. Gdy rodzice nie mogą dodzwonić się do dziecka, decydują się na zapłatę pieniędzy. Seweryn wpada na pomysł, aby upozorować w ten sposób porwanie własnego synka w celu wymuszenia okupu od brata. Myśli, że wyłudzone pieniądze pomogą mu rozwijać dalej firmę. Jest przekonany, że brat zapłaci okup, bo kocha Tymka. Mężczyźni uzgadniają wszystkie szczegóły, ale sprawa się komplikuje. Tymek zostaje porwany, a porywacz się nie kontaktuje.

Porwanie – Agnieszka Pietrzyk

Autorka wymyśliła bardzo ciekawą fabułę, która pozwala się wczuć w nerwowość bohaterów i kilka dramatycznych zwrotów akcji. Dezorientacja, bezsilność i wychodzące na jaw tajemnice. W trakcie czytania starałam się przyzwyczajać do tego, że po tej książce tak naprawdę można się spodziewać dosłownie wszystkiego.

Muszę przyznać, że moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Pietrzyk było bardzo pozytywne. Książka jest napisana prostym językiem i bardzo szybko się ją czyta. Z półki „do przeczytania” na półkę „przeczytane” trafiła w ciągu jednego dnia. Jeśli poradzicie sobie z emocjami bohaterów dotyczącymi porwania dziecka, to książkę spokojnie mogę Wam polecić.

Wersję papierową książki oraz e-booka możecie zamówić na stronie wydawnictwa.