Plantronics BackBeat GO3 – Recenzja

19

Mówi się, że kobiety mogły by w kółko kupować nowe szpilki i torebki. Wiadomo są to bardzo przyjemne zakupy i nie raz chętnie się na takie wybieram. Jednak to powiedzenie nie do końca do mnie pasuje. W moim przypadku sprawdziłoby się bardziej stwierdzenie o niekończących się ilościach butów do biegania i słuchawek bezprzewodowych. Właśnie dlatego dziś opowiem Wam o nowych słuchawkach do biegania, które znalazły się w mojej kolekcji. Są to Plantronics BackBeat GO3.

Nie kojarzycie jeszcze marki Plantronics? Producent pochodzi z Kalifornii i posiada bardzo szerokie portfolio. Zajmuje się produkcja urządzeń dla firm Call-Center. Ale ma też możliwość pochwalenia się niestandardowymi osiągnięciami. Warto wspomnieć o tym, że firma w latach ’60 produkowała urządzenia, które NASA wysłała w kosmos. Podczas swojej misji na księżyc Neil Armstrong korzystał z Headset Plantronics i to właśnie one przekazały jego pierwsze słowa na księżycu.

Od dłuższego czasu zajmują się też produkcją świetnych urządzeń dla sportowców. Firma posiada całą gamę świetnych produktów, które nie boją się żadnej aktywności fizycznej. Czy tak też będzie w przypadku modelu BackBeat GO3?

Opakowanie i wygląd

Słuchawki otrzymujemy zapakowane w dobrej jakości kartonowym pudełku. Po odchyleniu wieczka, dzięki plastikowej szybce możemy przyjrzeć się jak wygląda produkt. Po otwarciu pudełeczka, słuchawki delikatnie wyjmujemy ze specjalnie przygotowanych zaczepów. Poza samymi słuchawkami w pudełku znajdują się: wymienne końcówki do słuchawek o różnych wielkościach, kabel do ładowania i instrukcja.

Słuchawki zostały wykonane z bardzo dobrych jakościowo materiałów. Dostępne są w różnych kolorach. Ja zdecydowałam się na połączenie jasnego szarego z pomarańczowo-złotym. Dwie słuchawki dokanałowe połączone są krótkim przewodem, który można poprowadzić z tyłu głowy. Dzięki temu po wyjęciu słuchawek nie trzeba ich chować do torby. Mogą spokojnie wisieć na szyi. Te słuchawki są nieco większe od standardowych słuchawek. Zostały one wyposażone w gumki, które zapewniają dodatkową stabilizację słuchawek w uchu.

Ogólne wrażenia

Akumulator zastosowany w słuchawkach jest bardzo malutki, jednak spokojnie pozwala na korzystanie ze słuchawek przez około 6-7 godzin. Co w pełni zgada się z deklarowanym przez producenta czasem. Aby naładować akumulator odchylamy w słuchawce pomarańczową obudowę. Teraz wystarczy podłączyć je do ładowania za pomocą zwykłego kabla ze złączem microUSB.

Wcześniej miałam okazję testować słuchawki w domu do słuchania audiobooków, oglądania YouTuba czy słuchania muzyki. Na szczęście słuchawki bez problemu można sparować z kilkoma urządzeniami i szybko się między nimi przełączać. Ze względu na moją drobną kontuzję, słuchawki na swój pierwszy biegowy raz musiały chwile poczekać. W ten oto sposób okazało się, że po raz pierwszy miałam okazję ćwiczyć w nich dopiero na biegu upamiętniającym Powstanie Warszawskie. Do tej pory żaden produkt tej marki mnie nie zawiódł, więc nie bałam się zaryzykować. I tym razem też się nie zawiodłam. Słuchawki świetnie leżały w uszach i ani razu nie wypadły.

Podsumowując

Plantronics BackBeat GO3 są odporne na wilgoć i pot. Spokojnie poradzą sobie nawet z deszczem. Właśnie dlatego reklamowane są jako urządzenie dla sportowców. Jednak nadają się też dla osób, które nie trenują, ale liczą na wygodę i dobrą jakość dźwięku. Bardzo fajnie współgrają z urządzeniami na Androidzie oraz Windowsie. Po podłączeniu do iPhona miałam standardowe wrażenie, że czegoś mi w dźwięku brakuje. Choć wydaje mi się, że to jak zawsze wina telefonu. 😊 Osoba, która na co dzień używa iPhona, korzystając z BackBeat GO3 była z dźwięku zadowolona. Słuchawki są wygodne, bardzo wytrzymałe i proste w obsłudze.

Ciekawa jestem czy wolicie klasyczne słuchawki na kablu czy jednak rozwiązania bezprzewodowe bardziej Was przekonują?